Jak Pan Elon CYBERTRUCK’A światu pokazał i schematy złamał

Od ponad roku nic na tym zapomnianym przez Boga blogu się nie pojawiło. Na szczęście raz na jakiś czas producent samochodów z Fremont w Kalifornii odpali takie przedstawienie, że trudno pozostać obojętnym – i to właśnie stało się w miniony czwartek (PST – pacific standard time), gdyż w Polsce było trzeba wstać o 5 rano żeby zobaczyć co Pan Elon Musk tym razem dla nas przygotował. A wiadomości ostatnimi czasy nagromadziło się sporo, wielu publikowało swoje wyobrażenia jak ma wyglądać kultowo brzmiący Cybertruck, ale potwierdzonych wycieków na próżno by szukać.

To nie przypadek, że stało się to w Los Angeles 21 listopada 2019 roku. Wtedy to mniej więcej (bodajże 20 listopada) rozgrywa się Blade Runner czyli Łowca Androidów i takim właśnie „hypem” karmił nas ekscentryczny CEO Tesli przez kilka ostatnich tygodni. Wszystko zaczęło się przy klimatycznym oświetleniu i dobrych brzmieniach przywodzących na myśl ekranizację Ridleya Scotta. Kilka chwil po wejściu na scenę Musk pozwolił wtoczyć się na nią nowemu pojazdowi. POJAZDOWI, tak to trzeba nazwać… Samochód? O nie, to zbyt… nudne? Przestarzałe? Widzicie sami kilka linijek wyżej…

Musze przyznać, że przy całym moim „fanboy’iźmie” dla Tesli w pierwszej chwili zamarłem… Donośne WTF odbijało się gdzieś echem w oszołomionej głowie. Co to za trójkątny kloc, wyciosany przez kilkulatka rodem z Minecrafta własnie zaprezentował nam znany wizjoner z Doliny Krzemowej. No ale dobra, obejrzymy co dalej. Kuloodporny dla 9mm kalibru z powodu zastosowania tej samej stali nierdzewnej, z której będzie zbudowany BFR (Big Falcon Rocket, ale i tak dobrze wiemy, że to Big Fucking Rocket 🙂 ) od SpaceX – nieźle, całkiem nieźle. Tesla Armor Glass – prezentacja z metalowymi kulkami kiedy szyba była w tzw. JIGu – imponująca. Franz von Holzhausen natomiast kiedy rzucił ową metalową kulką w szybę… Ta ku zdziwieniu wszystkich i samego Muska jednak pękła (ale nie wpadła do środka). Na nic zdała się druga próba, kulka pozostawiła po sobie ponownie charakterystyczną „pajęczynkę”. Mogło to być spowodowane wcześniejszą próbą uderzania młotem w drzwi, którą to próbę Cybertruck zniósł bardzo dobrze – nawet najmniejszego draśnięcia po mocnym uderzeniu. Kilka porównań do Porsche 911, jak to przegrywa z takim kolosem przy przyspieszeniu rzędu 2.9 sekundach do setki, prezentacja 3 wersji:

SINGLE MOTOR RWD – 39 900$ (SIC!) 250+ mil (~400km) EPA zasięgu, 6.5s do setki, V max – 110 MPH (~177km/h), uciąg maksymalny 7500 funtów

DUAL MOTOR AWD – 49 900$ 300+ mil (~480km) EPA zasięgu, 4.5s do setki, V max – 120 MPH (~193km/h), uciąg maksymalny 10 000 funtów

i najmocniejsza AWD TRI MOTOR – 69 900$ 500+ mil (SIC!) (~800km!) EPA zasięgu, 2.9s do setki, V max – 130 MPH (~210km/h), uciąg maksymalny 14 000 funtów

I tu pojawia się pierwszy znak zapytania – JAK? Jakim prawem? W tej cenie, w której do tej pory można było pozwolić sobie co najwyżej na Model 3 SR+, już za 2 lata Tesla chce sprzedawać kawał tak ogromnego, silnego i innowacyjnego naszpikowanego najnowsza technologią pojazdu. Odpowiedzi są jednak po zastanowieniu się dość w sumie oczywiste koniec konców. Otóż jak nazywają stal nierdzewną użytą w produkcji „ultra-hard 30x cold-rolled stainless steel” zapewnia dość innowacyjne podejście do budowy ramy samochodu. Tesla przyrównuje ją bardziej do „egzoszkieletu”, nie potrzebujemy tutaj maszyn stemplujących (czy też tłoczących, ale stąd i potrzeba „klockowatego wyglądu” – taka maszyna po prostu by pękła, i nie można jej dowolnie kształtować jak zwykłej stali w zwykłych samochodach). Nie potrzebujemy również… Lakierni – „tego nie pomalujesz” cytując klasyka. Do tego wszystkiego dorzucamy spadające ceny baterii litowo-jonowych oraz usprawnienia widoczne przy budowie Gigafactory 3 w Chinach (charakterystyczne rampy wzdłuż całej długości fabryki do sprawniejszego wyładunku materiału prosto na linie produkcyjne) i okazuje się, że zapewne można to zrobić nie tracąc przy tym pieniędzy, ba! Będzie można pewnie zarobić, ponieważ Tesla długoplanowo zawsze mierzyła w 25% marże brutto.

Ale powracając do samej prezentacji, już pod sam jej koniec zacząłem zmieniać nastawienie do Cybertruck’a. Co mnie na początku odrzucało wydało się jednak świeże, innowacyjne i jednak… ostatecznie… Odlotowe! Nie wiem jak w ciągu 40 minut może się zmienić percepcja tego co się lubi i co powoduje estetyczne wrażenia, ale wertując nerwowo kolejne fora reddit’a nie byłem sam w tych dziwnych zwrotach odczuć estetycznych. Nazajutrz w USA, akcje Tesli spadły o około 5% podsycane strachem i niepewnością tego co zobaczyliśmy. Moje wątpliwości zostały jednak rozwiane jednym twittem Elona:

A przed jakąś godziną kolejnym:

Ostatecznie przekraczając granicę dwustu tysięcy zamówień:

Tak chyba łamane są pewne schematy dotyczące tego do czego jesteśmy przyzwyczajani od dziesiątek lat. Samochód, a już na pewno amerykański pickup truck nie musi wcale wyglądać tak jak przyzwyczaili nas do tego tzw. „Legacy OEMs”. Czas na zmiany, czas na trochę szaleństwa i mimowolnych uśmiechów kiedy przejeżdża obok nas pojazd rodem z Blade Runner’a. Czas na … Cybertruck 🙂